piątek, 25 czerwca 2010

"Grube" przyzwyczajenia.

Na początku chcę poruszyć temat, który jest baardzo popularny, a jednak w mojej ocenie, przeciętny człowiek popełnia tyle błędów, że głowa mała. Jest to, jak się można domyślić, temat odchudzania. Ważny jest tutaj także fakt, że nie opieram się na teorii, a na własnym doświadczeniu. 4 lata temu, jako gimnazjalistka postanowiłam schudnąć. Byłam w moim mniemaniu bardzo gruba. Miałam na tym punkcie obsesje. Osiągnęłam "sukces", bo schudłam aż 16 kg, jednak była to dieta bardzo nie rozsądna... Niestety borykałam się przez pewien czas z anoreksją, ale to oddzielna historia. W każdym bądź razie po wakacjach spędzonych w Anglii przytyłam 6 kg, wcale nie jedząc zbyt dużo, to było dla mnie wtedy końcem świata. Potem na szczęście szybko wróciłam do poprzedniej wagi, czyli 46 kg (wzrost 170cm). Tkwiłam w tym "gównie" dość długo, na szczęście któregoś dnia się to zmieniło. Obecnie, po prawie 4 latach ważę 47 kg, nie głodząc się, wręcz przejadając się do granic możliwości (czego nie popieram!), od czasu do czasu pozwalając sobie na słodkości i inne pyszności:-) A z anoreksji pozostało mi jedynie uwielbienie baardzo szczupłych kształtów.

Jak ja to zrobiłam? Na początku było dziwnie. Przestawić się z malutkich porcji jedzenia na ogromne, cały czas w głowie miałam myśl, że jak tyle zjem to nie ma siły - przytyję. Ale nie. Odchudzanie, tak na prawdę, jest bardzo łatwe i nawet przyjemne:-) Trzeba być jedynie cierpliwym.

Jestem święcie przekonana, że przyczyną zbyt obfitych kształtów są nasze przyzwyczajenia. NIE!! To nie geny. Jeśli ktoś uważa, że odziedziczył sylwetkę po rodzicach, to się myli. Po Nich odziedziczyliście NAWYKI. To one są przyczyną wszelkich chorób (bo choroby wywodzą się w 90% ze złego odżywiania) i otyłości. Poniżej przedstawiam przyzwyczajenia, których wyeliminowanie prowadzi do utraty zbędnych kilogramów.

1. Szybkie jedzenie. Jeśli każdy kęs pokarmu będzie przeżuty 30 razy, to będzie on zdecydowanie szybciej strawiony i nie odłoży się w postaci tłuszczu. Jeśli chcesz schudnąć żuj 50 razy. Efekt jest na prawdę zadziwiający!
2. Picie podczas posiłków. Jeśli ktoś popija to co je, tyje nawet od wody. Powinno się pić 20 minut przed posiłkiem i 1 godz. po. Nigdy w trakcie.
3. Nadmierne spożywanie produktów mącznych i słodyczy. Jest tam skrobia, której nadmiar prowadzi do zaburzeń w naszym organizmie. Produkuje nadmiar śluzu, który zakleja tam w środku różne potrzebne do dobrego trawienia rzeczy. A poza tym produkty te są słodkie, a smak ten powoduje zwiększenia masy.
4.Ciągłe jedzenie lub żucie. Kiedy żujemy (nawet gumę) zmuszamy nasz organizm do kontrolowania tego, co ma wpaść do żołądka. Niestety, ale robi to kosztem trawienia tego co zjedliśmy, dlatego resztki pokarmu zostają niedokładnie strawione i gdzieś się odkładają. Najczęściej jako tłuszcz.
5. Niewłaściwe łączenie produktów. To bardzo poważny błąd, popełniany przez prawie wszystkich ludzi. Ale o tym w następnym poście, bo temat jest obszerny.
6. Leżenie po jedzeniu. Powoduje, że organizm źle trawi. Włącza mu się "tryb nocny" i jedzenie się odkłada.
7. Siedzący tryb życia. Ruch, ruch i jeszcze raz ruch:-)
8. Jedzenie przy TV. Mózg musi wykonywać dwie czynności jednocześnie, dlatego jedzenie po raz kolejny źle się trawi i odkłada.
9. Jedzenie w stresie. Kiedy jesteśmy zdenerwowani, nie jemy w ogóle. Tak najbezpieczniej.
10. Jedzenie przed snem. Patrz: "leżenie po jedzeniu".
11. Jedzenie produktów rafinowanych i gotowanych. Rafinowane produkty to najczęściej jedzenie pozbawione wody typu czipsy, paluszki, ciastka, wędliny, itp. Po takim jedzeniu chce się pić, a nie powinno się pić, więc koło się zamyka. W rezultacie puchniemy od nadmiaru wody, komórki tłuszczowe się powiększają no i tyjemy. Najlepiej jedzmy jak najwięcej produktów pieczonych, duszonych i surowych (np. warzyw, owoców...).

Skutkiem tego wszystkiego najczęściej są: zaparcie, zaburzenia trawienia, co w efekcie prowadzi do odkładania się tłuszczu.
Jeśli złe przyzwyczajenia zamienimy na dobre, to gwarantuję, że efekty będą widoczne, nie tylko w formie zgrabnej sylwetki, ale także w postaci dobrego samopoczucia i uczucia "lekkości". Organizm będzie działał o wiele sprawniej:-)

A na koniec muszę wstawić jakąś cudowną inspirację:

4 komentarze:

  1. extra blog! Dziękuję za adres. ;* mogłabyś dodać jakieś swoje zdjęcia i podać wymiary? no i czekam na następne rady. *_*

    OdpowiedzUsuń
  2. hej, Twój blog jest świetny! będę na niego wpadać codziennie :) ale chciałam spytać, czy dzięki dobremu odżywianiu można schudnąć, czy trzeba katować się dietami?

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ciekawy i pomocny blog ! :) od dzisiaj zaczynam przestrzegać zasad ! :D pozdrawiam ! będe często wchodzić ;)

    OdpowiedzUsuń