Tak, więc kolejnym tematem jest łączenie produktów. Jest to temat bardzo ważny, dlatego, że pewnie 99% ludzi robi to źle, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, jak bardzo jest to ważne. Każdy człowiek powinien rozumieć, że od tego co je zależy w gruncie rzeczy całe jego życie, a przede wszystkim stan fizyczny i psychiczny. Jak patrzę na rodziców czy dziadków, którzy kupują małym dzieciom słodycze i karmią je kolejnym obiadem to nóż mi się w kieszeni otwiera, bo nie zdają sobie sprawy z tego, że wyrządzają im krzywdę! Niestety nic na to poradzić się nie da. Weźmy na przykład przeciętną rodzinę. Mama ma zaparcia, problemy z trawieniem, częste bóle głowy, tate bolą stawy, kręgosłup, nerki, babcia ma cukrzyce, nadciśnienie, a dziadek wysoki cholesterol, dzieci ciągle mają katar, alergie i jeden Bóg wie co jeszcze. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że to wszystko bierze się ze złego odżywiania. Między innymi z nieprawidłowego łączenia produktów.
Aby nauczyć się robić to prawidłowo, trzeba nauczyć się rozróżniać produkty. W zasadzie wyróżniamy trzy grupy produktów. Pierwsza to produkty białkowe lub z przewagą białek (mięso, ryby, jaja, rosoły, fasola, bób, orzechy, ziarna słonecznika, sery i biały i żółty i ogólnie wszystkie produkty mleczno-kwaśne(mleko nie)), do drugiej grupy zaliczamy tłuszcze i produkty "żywe", czyli smalec, masło, oleje, itp, zielenina, owoce i warzywa świeże i suszone(bez ziemniaków), soki owocowe i warzywne, grzyby, wino, mleko. I trzecia grupa to produkty z przewagą węglowodanów, czyli pieczywo, kasze, ziemniaki, wszystko z mąki, miód, cukier, wszystko co ma cukier, np dżemy, ciastka itp.
Teraz, kiedy już wiemy co i jak należy wiedzieć, że każda grupa produktów jest trawiona inaczej. Inaczej, czyli w innym miejscu w naszym organizmie i przez inne substancje i wymaga różnego czasu. Dlatego też ludzie, którzy źle łączą produkty (prawie wszyscy) tyją. Oczywiście jeśli ktoś je bardzo mało i źle łączy produkty to nie tyje, a chudnie, ale czy nie lepiej jeść więcej i chudnąć? Ja wolę to drugie.
Tak więc, zasada łączenia produktów wygląda tak, że produkty z grupy drugiej możemy łączyć z produktami z grupy pierwszej i trzeciej, zaś grupy pierwszej i trzeciej łączyć nie można.
Popatrzmy teraz na tradycyjny polski obiad. Ziemniaki (grupa trzecia), kotlet (grupa pierwsza), który usmażony jest na tłuszczu (grupa druga), a obtoczony jajkiem (gr. pierwsza) i bułką (gr. trzecia), do tego surówka np. z kapusty (gr. druga). Tak więc widać, że sam kotlet to już połączenie złe, natomiast ziemniaki do tego to połączenie bardzo złe. Jednak z tego samego obiadu można bardzo łatwo zrobić zdrowy obiad. Właściwie to na dwa sposoby. Albo odrzucić ziemniaki, a mięso ugrilować albo upiec, albo nawet i usmażyć, ale bez panierki, albo odrzucić mięso i zjeść ziemniaki z surówką. Kolejna tradycyjna potrawa. Rosół. Pomijam fakt, że rosół to wyciąg z martwego zwierza, ale zazwyczaj jest jedzony z makaronem. Czyli dalej dwie grupy, które nie powinny być łączone. Albo weźmy taką kanapkę. Chleb, masło, szynka. Mieszanka wybuchowa, każde z innej grupy. Przykłady można mnożyć. Aaa... jeszcze zapomniałam, że prawie każdy popija w trakcie jedzenia, co jest kolejnym błędem!
Pewnie jesteście ciekawi co się dzieje z takim źle połączonym jedzeniem? Produkty z grupy drugiej zaczynają być trawione już w ustach, z grupy trzeciej w żołądku, a z grupy pierwszej jeszcze gdzieś indziej (nie pamiętam, ale chyba w dwunastnicy). Każda grupa wymaga innego czasu na strawienie. Także, kiedy do żołądka wpada taka mieszanka wybuchowa, organizm nie wie za co ma się zabrać, w wyniku czego nie wszystko zostaje strawione, a te resztki odkładają się w organizmie częściowo jako tłuszcz, a częściowo po prostu gniją i przylepiają się do jelita grubego. Tak nawiasem mówiąc (bo to temat na oddzielny post), przeciętny czterdziestolatek ma w swoich jelitach około 6 kg zgnilizny, w skrajnych przypadkach nawet 8kg syfu!! (Jeśli jesteście ciekawi, to da się tego pozbyć, ale o tym innym razem)
W następnych postach zamierzam napisać o tym jak, kiedy i dlaczego spożywać poszczególne pokarmy (owoce, warzywa, białka, węglowodany, tłuszcze itd.).
Cieszę się, że podoba się mój pomysł na blog, mam nadzieję, że z czasem zyska wielu czytelników:-)
A odpowiadając na pytanie czy można schudnąć zdrowo się odżywiając, bez drakońskich diet to moja odpowiedź brzmi "tak, można". Oczywiście trzeba zachować rozsądek, bo opychanie się zdrowymi produktami, a tuczącymi, bądź źle połączonymi efekt da odwrotny. Jedno jest pewne, przestrzegając, reguł, zasad itp., które tutaj zamieszczam sukces jest pewny.

te wszystkie artykuły motywują mnie do chudnięcia! Dzięki, lov yaa ;p
OdpowiedzUsuńwww.wytwornie.blogspot.com
będę stałą czytelniczką, to jest naprawdę przydatne. Pozdrawiam. becomenothing.fbl.pl
OdpowiedzUsuńświetnie :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie na bloga :)
www.babychurlmary.blogspot.com
:)
dlaczego nic nie piszesz?
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie blogi: ) zdrowie i dobry wygląd na pierwszym miejscu! jestes świetna:) pozdrawiam, buziaki
OdpowiedzUsuń