Wróciłam z wakacji. Owszem. Było cudownie... Hmm... Bajkowo wręcz! Ale ALE... Wakacyjne zdjęcia zmuszają mnie do podjęcia bardzo radykalnych kroków jeśli chodzi o moje ciało. Nie da się ukryć, że przybyło mi kilka kilogramów. Nie jest to może ciężka nadwaga, ale te kilka kilogramów więcej sprawia, że nie czuję się dobrze w swoim ciele. Jedną z moich złotych życiowych myśli jest: "Jeśli czegoś w sobie nie lubisz - zmień to!". Dlatego też zamierzam to zmienić. Zaczynam oczywiście od dziś, pierwszy dzień po powrocie. W mój sukces nie wątpię, mam tylko nadzieję, że zajmie mi to jak najmniej czasu.
Tak więc dzisiejsze moje śniadanie wyglądało następująco:
- Nektarynka pokrojona i posypana odrobiną otrębów owsianych + jogurt naturalny (200g)
Śniadanie zjadłam o godzinie około 9.00
Następnie obiad (około godziny 14.00):
- Młoda gotowana kapusta doprawiona ziołowym pieprzem i koperkiem + trochę fasolki szparagowej i kalafiora posypanego ziarnami słonecznika.
Ok. godziny 16.30 zjadłam kolejną nektarynkę, marchewkę i 3 suszone daktyle.
A przede mną jeszcze:
-jogurt naturalny (200g)
-2 razy waza z białym serem i rzodkiewką.
Jogurt naturalny jem z 0% zawartością tłuszczu. W 100g ma 41 kcal. Ser biały oczywiście również chudy. Niestety pomieszałam węglowodany z białkiem (otręby z jogurtem plus waza z serem), ale jakoś akurat na takie jedzenie mam ochotę.
Chciałam jeszcze dziś napisać o "tajemniczym" produkcie, który ma nadzwyczajne właściwości. Szczerze mówiąc byłam pozytywnie zaskoczona tą ciekawostką. Chodzi tu o owies. Jest to produkt, który jako jedynie potrafi uzupełnić wszystko co potrzebuje nasz organizm. Nawet przy restrykcyjnej diecie odchudzającej, oczywiście zawierającej owies, jesteśmy w stanie utrzymać nasz organizm zdrowy. Tak więc, moja dieta na najbliższy czas będzie z pewnością zawierała płatki owsiane i otręby owsiane.
Życzcie mi powodzenia ;-)
czwartek, 14 lipca 2011
środa, 15 czerwca 2011
Najskuteczniejsza dieta odchudzająca.
Mała zmiana planów. Pomyślałam, że aby nie było monotonnie, dzisiejszy post będzie troszkę odbiegał tematem od poprzednich.
Tak więc, jak w tytule, na początek chciałam się podzielić z Wami receptą na najskuteczniejszą i najzdrowszą jednocześnie dietę odchudzającą.
Przepis ten nie jest zbyt skomplikowany, choć czasem może być nieco uciążliwy. Sęk w tym, że cała tajemnica przybierania na wadze kryje się w odpowiednim spożywaniu posiłków. Pomijam tu wszystkie zasady łączenia, o których pisałam wcześniej i będę jeszcze pisać. Mam za to na myśli sposób w jaki dostarczamy pokarm naszemu organizmowi.
Prosta zasada: żeby schudnąć należy każdy kęs pogryźć 30 - 50 razy. W zależności od twardości tego co jemy i wielkości kęsa. Jest to dość logiczne, niestety większość ludzi gryzie bardzo niedokładnie, a wręcz połyka w całości! Powoduje to tyle, że pokarm jest nie do końca trawiony i odkładany w postaci tłuszczu lub złogów. Tak nawiasem mówiąc przeciętny 40sto latek/ka w swoich jelitach ma około 4 kg niestrawionego, zgniłego pokarmu!! Brzmi obrzydliwie. Wiem, ale takie są fakty. A co najgorsze, taką krzywdę sami sobie wyrządzamy. Dlatego też, kiedy ludzie stosują głodówki to przez pierwsze kilka dni boli ich głowa, mają mdłości itp. To właśnie dlatego, że zaczyna się to wszystko trawić. Co więcej, te resztki pokarmu odłożone w różnych zakamarkach naszego organizmu, z każdą chwilą dostarczają do krwi "cennych" substancji, które skutecznie zatruwają cały organizm powodując różnego rodzaju dolegliwości. Zaczynając na zwykłych wysypkach, krostkach, bólach głowy, a kończąc na poważniejszych schorzeniach, typu nowotwór!
A teraz wyobraźmy sobie co dzieje się z pokarmem, który został dokładnie przeżuty. Tu mechanizm jest prosty. Trafia do żołądka, gdzie "rozpływa się", organizm pobiera z niego wartościowe substancje, a reszta po prostu jest wydalana. Dzieje się to szybko i sprawnie, dlatego, że organizm nie potrzebuje dodatkowego czasu i energii na rozkładanie dużych, niedokładnie rozdrobnionych porcji pożywienia.
Dokładne gryzienie pokarmu to na prawdę olbrzymi krok w stronę zdrowia i szczupłej sylwetki! Dodatkowo, kiedy dłużej spożywamy posiłek, mniej go zjemy, co jest kolejnym plusem.
Wystarczy trochę cierpliwości i czasu poświęconego na jedzenie, a efekty będą zaskakujące :-)
A odbiegając trochę od tematu, od dziś postanowiłam zaprzestać używania soli. Ciągle puchną mi nogi! . Nie wiem dlaczego, ale sól jest moją słabością. Ciągle solę i solę. Muszę się odzwyczaić od jej smaku, bo w nadmiarze jest bardzo szkodliwa! No i jak wiadomo, zatrzymuje wodę w organizmie, powoduje cellulit i wiele wiele innych strasznych rzeczy!
Tak więc, jak w tytule, na początek chciałam się podzielić z Wami receptą na najskuteczniejszą i najzdrowszą jednocześnie dietę odchudzającą.
Przepis ten nie jest zbyt skomplikowany, choć czasem może być nieco uciążliwy. Sęk w tym, że cała tajemnica przybierania na wadze kryje się w odpowiednim spożywaniu posiłków. Pomijam tu wszystkie zasady łączenia, o których pisałam wcześniej i będę jeszcze pisać. Mam za to na myśli sposób w jaki dostarczamy pokarm naszemu organizmowi.
Prosta zasada: żeby schudnąć należy każdy kęs pogryźć 30 - 50 razy. W zależności od twardości tego co jemy i wielkości kęsa. Jest to dość logiczne, niestety większość ludzi gryzie bardzo niedokładnie, a wręcz połyka w całości! Powoduje to tyle, że pokarm jest nie do końca trawiony i odkładany w postaci tłuszczu lub złogów. Tak nawiasem mówiąc przeciętny 40sto latek/ka w swoich jelitach ma około 4 kg niestrawionego, zgniłego pokarmu!! Brzmi obrzydliwie. Wiem, ale takie są fakty. A co najgorsze, taką krzywdę sami sobie wyrządzamy. Dlatego też, kiedy ludzie stosują głodówki to przez pierwsze kilka dni boli ich głowa, mają mdłości itp. To właśnie dlatego, że zaczyna się to wszystko trawić. Co więcej, te resztki pokarmu odłożone w różnych zakamarkach naszego organizmu, z każdą chwilą dostarczają do krwi "cennych" substancji, które skutecznie zatruwają cały organizm powodując różnego rodzaju dolegliwości. Zaczynając na zwykłych wysypkach, krostkach, bólach głowy, a kończąc na poważniejszych schorzeniach, typu nowotwór!
A teraz wyobraźmy sobie co dzieje się z pokarmem, który został dokładnie przeżuty. Tu mechanizm jest prosty. Trafia do żołądka, gdzie "rozpływa się", organizm pobiera z niego wartościowe substancje, a reszta po prostu jest wydalana. Dzieje się to szybko i sprawnie, dlatego, że organizm nie potrzebuje dodatkowego czasu i energii na rozkładanie dużych, niedokładnie rozdrobnionych porcji pożywienia.
Dokładne gryzienie pokarmu to na prawdę olbrzymi krok w stronę zdrowia i szczupłej sylwetki! Dodatkowo, kiedy dłużej spożywamy posiłek, mniej go zjemy, co jest kolejnym plusem.
Wystarczy trochę cierpliwości i czasu poświęconego na jedzenie, a efekty będą zaskakujące :-)
A odbiegając trochę od tematu, od dziś postanowiłam zaprzestać używania soli. Ciągle puchną mi nogi! . Nie wiem dlaczego, ale sól jest moją słabością. Ciągle solę i solę. Muszę się odzwyczaić od jej smaku, bo w nadmiarze jest bardzo szkodliwa! No i jak wiadomo, zatrzymuje wodę w organizmie, powoduje cellulit i wiele wiele innych strasznych rzeczy!
niedziela, 12 czerwca 2011
Wielki powrót i zasady spożywania tłuszczu.
Postanowiłam reaktywować bloga. Zamierzam przeprowadzić szereg ulepszeń, ale zacznę po prostu od nowego posta, myślę, że to będzie najbardziej pożyteczne :-)
Dzisiaj, jak w tytule, o spożywaniu tłuszczu.Wiele ludzi, a w szczególności osób odchudzających się, bądź dbających o zgrabną sylwetkę unika ich jak ognia. Jest to niestety duży błąd z ich strony, gdyż tłuszcz jest bardzo potrzebny każdemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania. Ważne, żeby prawidłowo go spożywać. Wtedy, mimo że jest najbardziej kaloryczny, przestanie być groźny i tuczący.
Wśród tych, które należy spożywać warto rozróżnić dwa rodzaje tłuszczów:
Ten pochodzenia zwierzęcego - masło, śmietanka, śmietana, smalec;
oraz pochodzenia roślinnego - oleje roślinne oraz większość orzechów i pestek.
Tłuszcze są bezpieczną grupą pożywienia, ponieważ można je łączyć zarówno z pokarmem białkowym, jak i z węglowodanami, a także z warzywami. Aby czerpać z nich to czego nasz organizm potrzebuje, należy pamiętać o kilku prostych zasadach.
Po pierwsze nie należy przesadzać z ilością. 20-30 gram oleju roślinnego oraz 10-15 gram masła śmietankowego w zupełności wystarczy.
Szkodliwe jest smażenie tłuszczów w temperaturze powyżej 150 stopni. Wtedy tłuszcze zaczynają przemieniać się w toksyczne substancje rakotwórcze. Najlepiej więc spożywać tłuszcze w postaci nie podgrzanej.
Jeśli chodzi o spożywanie tłuszczu, to byłoby na tyle. Jak mówiłam, nie taki diabeł straszny jak go malują :-) Zachęcam więc do rozsądnego spożywania tłuszczu! Pamiętajcie, że niektóre witaminki są przyswajane przez nasz organizm tylko w towarzystwie tej "groźnej" substancji!
Następnym razem poruszę temat spożywania warzyw i owoców, temat również bardzo ciekawy, więc zachęcam do czytania ;-)
Dzisiaj, jak w tytule, o spożywaniu tłuszczu.Wiele ludzi, a w szczególności osób odchudzających się, bądź dbających o zgrabną sylwetkę unika ich jak ognia. Jest to niestety duży błąd z ich strony, gdyż tłuszcz jest bardzo potrzebny każdemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania. Ważne, żeby prawidłowo go spożywać. Wtedy, mimo że jest najbardziej kaloryczny, przestanie być groźny i tuczący.
Wśród tych, które należy spożywać warto rozróżnić dwa rodzaje tłuszczów:
Ten pochodzenia zwierzęcego - masło, śmietanka, śmietana, smalec;
oraz pochodzenia roślinnego - oleje roślinne oraz większość orzechów i pestek.
Tłuszcze są bezpieczną grupą pożywienia, ponieważ można je łączyć zarówno z pokarmem białkowym, jak i z węglowodanami, a także z warzywami. Aby czerpać z nich to czego nasz organizm potrzebuje, należy pamiętać o kilku prostych zasadach.
Po pierwsze nie należy przesadzać z ilością. 20-30 gram oleju roślinnego oraz 10-15 gram masła śmietankowego w zupełności wystarczy.
Szkodliwe jest smażenie tłuszczów w temperaturze powyżej 150 stopni. Wtedy tłuszcze zaczynają przemieniać się w toksyczne substancje rakotwórcze. Najlepiej więc spożywać tłuszcze w postaci nie podgrzanej.
Jeśli chodzi o spożywanie tłuszczu, to byłoby na tyle. Jak mówiłam, nie taki diabeł straszny jak go malują :-) Zachęcam więc do rozsądnego spożywania tłuszczu! Pamiętajcie, że niektóre witaminki są przyswajane przez nasz organizm tylko w towarzystwie tej "groźnej" substancji!
Następnym razem poruszę temat spożywania warzyw i owoców, temat również bardzo ciekawy, więc zachęcam do czytania ;-)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
